Dzisiaj jest sobota, 26 maja 2018 r.
Imieniny: Filip, Paulina, Marianna
 

3 marca 2007
 


Szkolnictwo zawodowe w Warszawie.
Żeby Warszawa była miastem nowoczesnego szkolnictwa zawodowego

Spotkanie Warszawskiego Forum Oświatowego, odbyło się 3 marca 2007 r., tym razem w ramach imprez towarzyszących VII Międzynarodowemu Salonowi Edukacyjnemu. Prowadzili je Mieczysława Nowotniak z warszawskiego Biura Edukacji oraz Mariusz Ratajkiewicz, dyrektor miejskiego Urzędy Pracy.

Otwierając spotkanie, wiceprezydent Warszawy Włodzimierz Paszyński przypomniał zasady Forum. Mogą w nim brać udział wszyscy zainteresowani, każdy z uczestników mówi tylko we własnym imieniu, niezależnie od tego, jaka instytucję reprezentuje. Nie jest to też trybuna dla poglądów stricte politycznych. Odnosząc się do problemów warszawskiego szkolnictwa zawodowego, wspomniał o transformacji tego systemu w latach 1997-98 oraz kryzysie, jaki nastąpił u schyłku lat 90 - tych. Zaznaczając, że jest to jego osobista opinia, wyraził pogląd, że reforma edukacji nie miała pomysłu na szkolnictwo zawodowe i zawczasu wydała na nie wyrok. Wiceprezydent wskazał na program Miasta "Nowoczesne szkolnictwo zawodowe", przewidujący zarówno konieczność podejmowania działań doraźnych, jak i wskazujący na perspektywę długofalowych zmian, uzgadnianych z pracodawcami i uczelniami. Zwrócił uwagę, że Miasto nie ma praktycznie wpływu np. na programy kształcenia zawodowego, czy klasyfikację zawodów szkolnictwa zawodowego, ale w innych sprawach, jak np. dotyczących organizacji praktyk zawodowych będzie proponowało własne rozwiązania. Zachęcał uczestników do konstruktywnej dyskusji i zgłaszania propozycji.

Wstępem do debaty była prezentacja "Szkolnictwo zawodowe w Warszawie", którą przedstawiła p. Mieczysława Nowotniak. Uczestnicy Forum otrzymali ten raport w materiałach Forum. Wynikało z niego, że przez najbliższe dziesięć lat w szkołach ponadgimnazjalnych będzie pogłębiał się niż demograficzny. Niezależnie od niżu liczba techników i zasadniczych szkół zawodowych zmniejsza się od kilku lat. Licea profilowane przeżywają kryzys. Do liceów ogólnokształcących trafia coraz więcej młodzieży, która zupełnie nie radzi sobie z nauką. Brakuje programu, który powiązałby perspektywy szkolnictwa zawodowego ze strategią rozwoju Miasta, więc może okazać się, że absolwenci popularnych dziś kierunków kształcenia zawodowego, jak np. mechanik, kucharz będą mieli trudności ze znalezieniem pracy. Chociaż funkcjonuje jeszcze 47 techników i 25 zasadniczych szkół zawodowych, można powiedzieć, że system szkolnictwa zawodowego w Warszawie znalazł się w zapaści. Szkolnictwo zawodowe może się jeszcze w Warszawie odrodzić, jeśli podjęte zostaną takie działania jak: - współpraca z pracodawcami, - objęcie nauczycieli ze szkół zawodowych nowoczesnymi formami doskonalenia,

  • dostosowanie treści w realizowanych programach nauczania do potrzeb rynku pracy,
  • doposażenie bazy dydaktycznej do kształcenia zawodowego w szkołach,
  • wykorzystanie do kształcenia zawodowego bazy pracodawców oraz laboratoriów wyższych uczelni,
  • organizowanie praktycznej nauki zawodu i zajęć praktycznych z wykorzystaniem najnowszych technik i technologii wytwarzania.

 

Te sugestie ukierunkowały w pewnym stopniu dyskusję uczestników Forum.

Ocenę sytuacji szkolnictwa zawodowego, ale z perspektywy pracodawców przedstawił Janusz Zalewski, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa. Biorąc pod uwagę obecne ożywienie w budownictwie, podsumowując przygotowane inwestycje i plany wykorzystania środków unijnych, można oszacować, że w całym kraju będziemy potrzebować około 400 tysięcy pracowników budownictwa. Zamiarem pracodawców jest pomoc w odtworzeniu szkół budowlanych. Obecnie nabór do szkół budowlanych jest niewielki. Odbierając absolwentom techników, uprawnienia budowlane, też obniżyliśmy atrakcyjność tego zawodu, a przy okazji pozbawiliśmy się średniego personelu, który w przeszłości z powodzeniem kierował budowami.

Przedstawił postulaty zorganizowanej przez PZPB konferencji, takie np. jak: - weryfikacja zawodów budowlanych, przewidująca np. włączenie do nich robót wykończeniowych i dostosowanie do nowych technologii;

  • reaktywowanie dwuletnich szkół budowlanych i wieczorowych techników budowlanych;
  • opracowanie wspólnie z pracodawcami programu informacji o szkołach budowlanych i promocji tych placówek.
  • dofinansowanie szkół zawodowych.

 

Zaproponował też, aby część środków na zasiłki dla bezrobotnych przesunąć na finansowanie ich stypendiów szkoleniowych. Do społeczeństwa i rodziców powinien dotrzeć przekaz, że budowlaniec, to nie pracownik w gumiakach, którego pamiętają, ale atrakcyjny zawód, dostęp do nowoczesnych technologii i perspektywa stałego zatrudnienia. Pracodawcy będą zabiegali o promocję tego zawodu także poprzez organizowanie ciekawych praktyk uczniowskich na dobrze wyposażonych budowach. Gdy prezes wręczył wiceprezydentowi opracowanie "Aktualna sytuacja w zakresie zatrudnienia w budownictwie" dostał od uczestników brawa.

Elżbieta Słowikowska, nauczycielka języka niemieckiego, podzieliła się swoimi obserwacjami. Potwierdziła, że promocja szkolnictwa zawodowego będzie niezbędna, gdyż ostatnio "obrzydzano" je rodzicom, utwierdzając ich w przekonaniu, że nauka w szkole zawodowej, czy technikum to ostateczność. Szkoły zawodowe likwidowano, a jednocześnie obniżał się poziom przeciętnych liceów ogólnokształcących, bo młodzież, która się tam dostawała, nie mogła sprostać programowym wymaganiom tych szkół. Tymczasem likwidowane zawody, jak np. opiekunki małego dziecka po liceum medycznym, stają się znowu poszukiwane.

Halina Kamińska, psycholog i doradca zawodowy współpracująca z działającym na Ursynowie Szkolnym Ośrodkiem Kariery, zauważyła, że kiedy ucznia ukierunkowuje się na wybór szkoły zawodowej, to rodzice i nauczyciele odbierają to, jako negatywną diagnozę, barierę uniemożliwiającą uzyskanie matury.

Stanisław Karolkiewicz z Centrum Kształcenia Praktycznego przy ul. Mińskiej zaproponował sieć 5 centrów, jako miejsce kontaktów dyrektorów szkół zawodowych z pracodawcami. Zwrócił uwagę na konieczność dofinansowania praktyk zawodowych i potrzebę zorganizowania miejsc w internatach dla uczącej się młodzieży spoza Warszawy.

Mariusz Ratajkiewicz, dyrektor Urzędu Pracy m.st. Warszawy, opierając się m.in. na badaniach Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych, przedstawił sytuację na warszawskim rynku pracy. Obecnie, przy ofertach zarobków w granicach 1,5 - 3,5 tys. zł. brutto, najtrudniej znaleźć robotników budowlanych. Podobna sytuacja dotyczy majstrów budowlanych, chociaż tu proponowane zarobki są proporcjonalnie wyższe (3-5 tys. zł brutto). Brakuje pracowników w branży spedycyjnej, nie tylko w międzynarodowym transporcie, wymagającym znajomości języków obcych, ale również np. kierowców autobusów miejskich (1,7 -1,8 tys. zł brutto).

Brakuje sprzedawców i kasjerów, głównie z tego powodu, że proponowane zarobki są bardzo niskie (0,9 - 1,3 tys. zł). Na liście poszukiwanych pracowników wykwalifikowanych są: kucharz, garmażer, piekarz, fryzjer, informatyk, krawcowa, szwaczka, kosmetyczka, pielęgniarka. Jakie są prognozy na najbliższe lata? Nawet o 200% może wzrosnąć zapotrzebowanie na pracowników handlu, o 150% na pracowników posługujących się biegle komputerami. Poszukiwani będą także operatorzy robotów, urządzeń optycznych, informatycy, sekretarki, mechanicy precyzyjni, ładowacze nieczystości. To są zawody przyszłości, które ujawnią się w Warszawie. Szkoda, że nie podjęto prób korelowania tych prognoz z siecią szkół zawodowych. Zaoferował w imieniu Urzędu Pracy takie usługi, jak pomoc w subsydiowanym zatrudnianiu, doposażeniu, zawieraniu umów z pracodawcami i firmami szkolącymi.

Michał Kasprzak, dyrektor Zespołu Szkół przy ul Namysłowskiej, wyraził pogląd, że zapowiadane przez Miasto zmiany nie uratują już szkolnictwa zawodowego, bo przychodzą zbyt późno, gdy już dokonała się destrukcja. Postaw rodziców niechętnych szkołom zawodowym nie zmienimy. Utrwaliła się negatywna selekcja uczniów do tych szkół. Odeszli z nich najlepsi nauczyciele, nie widząc perspektyw rozwoju zawodowego. 80% naszej kadry w naszej szkole, to nauczyciele emeryci. Sytuacja mogłaby się poprawić, gdyby, istniała możliwość zatrudniania w szkołach zawodowych brygadzistów i inżynierów z zakładów pracy.

Elżbieta Hejłasz, konsultant Wydziału Rozwoju Programów Krajowego Ośrodka Wspierania Edukacji Zawodowej i Ustawicznej przedstawiła osiągnięcia ośrodka w zakresie opracowywania programów nauczania oraz podstaw programowych kształcenia w zawodzie, a także poinformowała przedstawicieli Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, że do wszystkich zawodów robotniczych branży budowlanej zostały opracowane modułowe programy nauczania i pakiety edukacyjne, a dla zawodu technik budownictwa został opracowany nowy program nauczania o strukturze przedmiotowej.

Poinformowała również, że KOWEZiU realizuje projekt "Przygotowanie innowacyjnych programów do kształcenia zawodowego", który jest finansowany ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego i budżetu państwa. W ramach projektu opracowanych zostanie 131 modułowych programów nauczania o strukturze modułowej oraz ok. 3500 pakietów edukacyjnych stanowiących obudowę dydaktyczną do wyodrębnionych w programach jednostek modułowych. Opracowane programy i pakiety będą sukcesywnie przekazywane w wersji elektronicznej do Kuratoriów Oświaty, CKP,CKU, OHP, ODDZ. Jest to nowa oferta edukacyjna adresowana do dyrektorów szkół, nauczycieli przedmiotów zawodowych oraz uczniów, słuchaczy i absolwentów szkół zasadniczych, techników, liceów profilowanych

 

i szkół policealnych. Dzięki temu szkoły mają możliwość wyboru programu nauczania, według którego będzie realizowany proces kształcenia zawodowego, mogą również opracować autorskie programy nauczania do kształcenia w zawodzie oraz programy wybranych specjalizacji zależnie od potrzeb lokalnego rynku pracy. Wdrożenie nowych rozwiązań edukacyjnych przyczyni się do podniesienia poziomu kształcenia zawodowego oraz zwiększy jego atrakcyjność. Z pytań i relacji uczestników wynikało, że o tych nowych możliwościach dowiedzieli się po raz pierwszy.

 

Maciej Prószyński z Zarządu Głównego Związku Rzemiosła Polskiego przedstawił sytuację w szkolnictwie zawodowym prowadzonym przez rzemiosło. W Warszawie uczy się rzemiosła ok. 2 tys. młodzieży, a więc zahamowany został spadek. Są nadal trudności z organizowaniem u rzemieślników praktyk dla uczących się zawodu. Zniechęcają ich głównie związane z praktykami biurokratyczne procedury. Rzemiosło kształci w 106 zawodach, natomiast większość uczniów wybiera specjalności z zaklętego kręgu kilku zawodów: mechanik pojazdów samochodowych, piekarz, cukiernik, fryzjer, stolarz. Pytanie, jak zmienić te preferencje i zachęcić także do innych wyborów, bo spowodowany emigracją zarobkową ubytek wykwalifikowanych sił, ogranicza rozwój firm rzemieślniczych. Podsumowując: rzemiosło jest otwarte na współpracę. Jej rozwój może mieć różne formy, ale wymaga partnerskich relacji między szkołą a zakładem rzemieślniczym. Możliwa jest równoległa z nauką w szkole nauka zawodu u rzemieślnika.

Chybionym rozwiązaniem okazały się niestety licea profilowane. Można zastanowić się nad poprawą tej sytuacji i przyjmowaniem absolwentów tych szkół na roczną praktykę, w celu zapewnienia ich absolwentom przygotowania zawodowego. Propozycje takie musiałyby jednak zyskać wyraźniejsze wsparcie ze strony ministerstw: edukacji i pracy.

Marek Kupiecki, dyrektor Technikum Chemicznego nr 3 w Warszawie wskazał na trudności w kontaktach z pracodawcami i brak zrozumienia z ich strony. Wielu z nich nie rozumie,

że powinni inwestować w wykształconą zawodowo kadrę. Co mogło zaskoczyć niektórych uczestników, przekonanych, że szkoły chemiczne nie mają przyszłości, stwierdził, że absolwenci jego szkoły nie mają obecnie żadnych trudności ze znalezieniem pracy, rozchwytują ich nawet firmy kosmetyczne.

 

Sławomir Kasprzak, dyrektor Zespołu Szkół Licealnych i Technicznych przy ul. Wiśniowej, zwrócił uwagę na różnice między zawodami robotniczymi i technicznymi. Tych ostatnich nie da się nauczyć tylko w oparciu o praktykę u pracodawców. Musi istnieć lepsza baza technodydaktyczna szkół zawodowych, zgodna z wymaganiami programów i rozwojem techniki. Kadra pedagogiczne ze szkolnictwa zawodowego też musi mieć lepsze możliwości doskonalenia i więcej kontaktów z zakładami pracy.

A może sytuacja szkoły zawodowej zależy głównie od branży i warunków w jakich pracuje. Do takiej tezy mogła przekonać relacja dyrektora szkół lotniczych, Włodzimierza Zamiejskiego. Kształcą one kadry głównie dla LOT-u i aeroklubów. Uczący w nich inżynierowie podlegają permanentnym szkoleniom, spełniającym międzynarodowe standardy. Praktyki zawodowe oprócz zajęć w CKP mają etap specjalistyczny na sprzęcie lotniczym. Absolwenci szkół otrzymują certyfikaty ważne w Europie i USA. Szkoły będą budować internat, bo zgłasza się do nich wielu uczniów z kraju.

 

Wiesław Zawadzki dyrektor Biura Lobbingu przy Bussiness Center Club poinformował, że BCC, który przyjmuje na praktyki młodzież ze szkół średnich i studentów, ma tłumy chętnych. Studenckie Forum BCC organizuje konkursy na najlepsze zajęcia z przedsiębiorczości. Stwierdził, że jego zdaniem kształcenie zawodowe musi być elastyczne. Pracodawcy chcą, żeby młodzież była przygotowana do aktywności i przedsiębiorczości i umiała dostosowywać się do zmian, bo w nowoczesnym świecie zawody pojawiają się i znikają.

Włodzimierz Paszyński wyraził przekonanie, że zmiana negatywnych postaw wobec szkolnictwa zawodowego nie będzie łatwa bez współpracy szkół z: pracodawcami, poradnictwem zawodowym i uczelniami. Orientacja zawodowa prowadzona przez poradnie psychologiczno-pedagogiczne musi opierać się na głębszej diagnozie predyspozycji młodych ludzi, wiedzy o nowoczesnych stanowiskach pracy, analizie rynku pracy i długofalowych prognozach dotyczących zatrudnienia. Nie można dłużej ukrywać, że znaczna część młodzieży trafiająca do liceów ogólnokształcących, nie radzi sobie w nich, natrafiając na ogromne trudności w nauce. Porażki te mają także negatywne skutki wychowawcze. Młodzież zastanawiająca się nad wyborem szkoły zawodowej powinna wiedzieć się, że ta ścieżka edukacji również jest drożna, mogą otrzymać na niej pomoc i uzyskać dostęp do matury, a później nawet wyższych studiów. Gimnazja powinny dołożyć starań, aby przekonać uczniów, że kształcenie zawodowe również ma swoje walory. Trzeba zapewnić gimnazjalistom możliwość odwiedzania dobrze funkcjonujących przedsiębiorstw, posiadających nowoczesne maszyny i urządzenia. Miasto jest w stanie udzielić wsparcia dobrym szkołom zawodowym w dostosowaniu się do rynku pracy, przygotować lepiej nauczycieli do pracy dydaktycznej i wychowawczej, pomóc w nawiązaniu kontaktów z atrakcyjnymi pracodawcami. Muszą to być jednak szkoły mądre, otwarte i kooperujące.

Spotkanie podsumowała Mieczysława Nowotniak, informując, że tego typu dyskusje na temat szkolnictwa zawodowego organizowane będą w Warszawie częściej, gdyż jest wiele problemów, które można rozwiązać tylko we współpracy i w dialogu zainteresowanych stron. Debata potwierdziła, że uczestnicy Warszawskiego Forum Oświatowego widzą potrzebę podejmowania różnorodnych działań, zmierzających do stworzenia takiego szkolnictwa zawodowego, które dobrze przygotuje kadry dla rynku pracy, a absolwentom otworzy nowe perspektywy kariery zawodowej. Podziękowała pracodawcom, dyrektorom szkół, ekspertom

Opracowali:

Janusz Kostynowicz

Mieczysława Nowotniak

 

 

Powered By RiseNet CMS © 2018